Domowe Dzieciaki Bez kategorii Jesienny, drugi tydzień października

Jesienny, drugi tydzień października



Ten tydzień upłynął nam generalnie na włóczeniu się po okolicy i nauki
o otaczającym nas środowisku.

6.10.2018 W sobotę wybrałyśmy się na spacerek po dolinie Kościeliskiej. Już na starcie padła propozycja przejażdżki od woźnicy. Oczywiście usłyszał odmowę 🙂 Spacer przebiegał raczej spokojnie. Trzeba było tylko co jakiś czas uważać na wozy konne, które dość szybko przejeżdżały. Minęłyśmy Bramę Kantaka (Niżnia Kościeliska Brama), minęłyśmy bacówkę i dotarłyśmy do pierwszego mostu (jeszcze przed Starymi Kościeliskami). Dziewczyny rzucały kamieniami do Kościeliskiego Potoka. Po zabawie postanowiłyśmy wracać, ponieważ wiało coraz mocniej, a i dziewczyny były już zmęczone. W drodze powrotnej kupiłyśmy jeszcze kilka malutkich oscypków.

7.10.2018 Niedziela była zaplanowana na leniwą. Jednak Marta przyniosła kalosze, plecak i mówi “Do lasiu”. Na zewnątrz słonecznie, więc czemu nie? Odwiedziłyśmy rzeczkę, gdzie czasem już chodziłyśmy, ale z innej strony niż zwykle. Po drodze nie mogło zabraknąć chodzenia w błocie. Część trasy szłyśmy po prostu korytem rzeki, pod prąd i później na polankę. Kocyk rozłożony, na kocyku owoce i odpoczywamy. Po pikniku jeszcze rozglądanie po okolicy, bieganie po trawie. Trafiło się też nie miłe znalezisko – zaśmiecone miejsce na ognisko, a nawet dwa. Uczymy dzieci, aby dbały o środowisko, więc i tym razem miały pouczającą lekcję. Sabinka wpadła na pomysł żeby to posprzątać. We wtorek rozmawiałam z pracownikiem lokalnej firmy zajmującej się wywozem odpadów w naszym mieście. Chciałam się dowiedzieć czy ktoś mógłby od nas odebrać zebrane przez nas śmieci. Niestety nie jest to takie proste – procedury (deklaracje i naklejki). Czeka mnie w takim razie rozmowa w Urzędzie Miasta.

 

08.10.2018 Niedaleko naszego domu rośnie kasztanowiec, o którym zupełnie zapomniałam. Rok wcześniej zbierałyśmy kasztany w innym miejscu. Sabinka wpadła na pomysł, żebyśmy sobie zasadzili własny kasztanowiec. W schowku znalazły się małe doniczki i dziewczynki zabrały się do sadzenia. Zrobiłyśmy małą lekcję o cyklu rozwoju kasztanowca i jego owocach. Karty zostały wykonane przez Sabinkę z moją małą pomocą – jest to kopia z książki “Biblioteczka Montessori”. Sabinka znalazła jeszcze w innej książce (Świat w obrazkach – las) cykl rozwoju buka i zauważyła podobieństwa rozwojowe drzew. Oczywiście nie mogło zabraknąć kasztanowych ludzików. Na deser wspomnienie z mojego dzieciństwa – KASZTANIAKI 🙂
Cała nasza czwórka oglądała dwa odcinki. Teraz w okresie jesiennym, będziemy oglądać częściej 🙂

 

09.10.2018 Spacerek na Antałówkę z otrzymanym kilka dni wcześniej magazynem “KREDA”. Temat numeru: edukacja domowa 🙂 Polecam wszystkim osobom, które się jeszcze zastanawiają. Słońce, widok na góry, dobra lektura… Jak dla mnie spoko relaks, a i dzieciaki się wybiegają. Po południu obie dziewczynki były na angielskim w szkole językowej. Oprócz nauki angielskiego
w domu mają też kontakt z nauczycielką i innymi dziećmi. Wieczorem odwiedziny u dziadków przy ognisku.

10.10.2018 Wybraliśmy się na małą wycieczkę do Centrum Edukacji Przyrodniczej Tatrzańskiego Parku Narodowego. Ze względu na Martę, nie zwiedzaliśmy części ze spacerem edukacyjnym. Byliśmy w Sali Odkryć z różnymi multimediami. Dziewczynki oglądały przez chwilę filmiki o zwierzętach żyjących
w Tatrach. W regałach z szufladami znajdują się liczne rekwizyty np. ptaki czy owady żyjące w Tatrach. Na parterze jest sklepik, w którym można znaleźć wiele fajnych rzeczy. Kilka rzeczy kupiliśmy, ale jeszcze była niespodzianka. Pani
z obsługi dała nam kilka zadań, za których wykonanie będą nagrody 🙂
Po zabawie był czas na spacer w Tajemniczym Ogrodzie. Dziewczyny szukały rzeźb zwierząt 🙂

11.10.2018 Obok naszego domu rośnie orzech włoski. Zostało już mało orzechów, bo wiele z nich przywłaszczają sobie wiewiórki 🙂 Dziewczynki zebrały już ostatnie sztuki. Zebrane orzechy wystawiłyśmy na balkon, żeby kolejnego dnia spotkać miłych gości 😉 Po południu, jak to w czwartki, dziewczynki miały angielski. Bardzo późnym popołudniem jeszcze wyprowadziłyśmy pieska, na krótki spacer w pobliskim lesie. Szybko zrobiło się ciemno. Pies ne myślał
o powrocie do domu… No cóż, my wracamy, bo coraz zimniej i ciemniej. Dotarłyśmy do domu, a pies nas jednak nie dogonił. Szybka akcja poszukiwawcza na quadzie i zguba znaleziona 🙂

12.10.2018 Rano, tak jak podejrzewałam, odwiedzili nas goście 🙂 Wiewiórki to się spodziewałam, bo często podkrada nam orzechy włoskie i laskowe, które mamy w ogrodzie. Przyleciała jeszcze sikorka. Dziewczyny mogły spokojnie przyglądać się im przez okno. Sabina jako starsza siostra, tłumaczyła Martuni, żeby nie stukała do okna, bo goście się przestraszą. Nie jeteśmy absolutnie za dokarmianiem leśnych zwierząt, ale chcąc nie chcąc, one i tak do nas przychodzą. Do lasu blisko i jeszcze drzewa z przysmakami. Czasem zdarzy się, że z lasu wyjdą jelenie. Wtedy trzeba je zapędzić z powrotem do lasu, aby turyści ich nie dokarmiali i żeby nie weszły pod samochody.

Podążaj za nami i polub nas:

1 thought on “Jesienny, drugi tydzień października”

  1. Chocoladove pisze:

    Bardzo kreatywne pomysły na spędzenie czasu z dziećmi jesienią ❤️? codzień coś nowego ? oby tak dalej dziewczyny !☺️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
Facebook
Facebook
Instagram